ASP Katowice - 10 lat

Wybór języka

Nie przegap!

W kalendarzu nie ma żadnych wydarzeń z przyszłą datą.

Od grafiki propagandowej do Ronda Sztuki – reminiscencje

19.12.2006 r. w siedzibie JM Rektora Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach odbyło się spotkanie rektorów katowickiej uczelni. W spotkaniu wzięli udział prof. Andrzej Pietsch [1], Tadeusz Grabowski [2], Michał Kliś [3], Marian Oslislo [4]. Na spotkanie z powodów zdrowotnych nie przybyli, choć zapowiadali swoją obecność, prof. Bronisław Chromy [5] i Zbigniew Pieczykolan [6]. Rozmowa ze Zbigniewem Pieczykolanem miała miejsce wiosną 2007 roku i została do poprzednich dołączona jako ich suplement. Zarazem, jak się okazało, dla pełni obrazu spraw poruszanych w wypowiedziach rektorów konieczne było uzupełnienie, których źródłem byli ci, którzy kierowali wówczas uczelnią na co dzień i co w przypadku uczelni w Katowicach miało znaczenie szczególne – to głos urzędujących dziekanów, prof. Stanisława Kluski [7], Jerzego Wuttke [8], Jacka Rykały [9], Mariana Słowickiego [10]. Rozy z nimi zostały przeprowadzone wiosną i latem 2007 roku. Dla ułatwienia i czytelności całości przyjęto w tej części tekstu w odniesieniu do wydarzeń i faktów sprzed usamodzielnienia zasadę stosowania jednolitej nazwy uczelni z ostatniego okresu przed jej usamodzielnieniem się, bez wchodzenia w historyczne meandry i warianty – Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie, Filia w Katowicach. Podobnie w odniesieniu do nazwy wydziału – dla okresu sprzed usamodzielnienia przyjęto stosowanie jednolitej nazwy Wydział Grafiki; zgadza się to z tradycją, potoczną intuicją i em funkcjonowania wydziału w społecznej świadomości, nie odbiega zaś znacznie od formalnych przyporządkowań, które zmienne w czasie, a stosowane bez koniecznych komentarzy więcej by rzecz zaciemniały niż wprowadzały porządku do narracji. Zainteresowany Czytelnik łatwo odnajdzie odpowiednie detale sięgając do tekstu Doroty Głazek zamieszczonego w niniejszym tomie. Wszystkie rozmowy przeprowadził i całość do druku przygotował Mieczysław Juda.

Marian Oslislo
Witam wszystkich, bardzo, bardzo serdecznie. Jest mi niezwykle miło gościć Panów dzisiaj, w tak szczególnych okolicznościach, w Akademii, po to, by rozmawiać o Akademii…
Andrzej Pietsch
…w przemysłowym środowisku nagle się pojawia instytucja humanistyczna, zdecydowanie, która ma w tym środowisku dwoistą rangę i stąd podstawowa teza moich sądów o uczelni katowickiej, znaczy o jej roli, która wykracza poza takie rutynowe traktowanie uczelni jako szkółki. Ma do spełnienia właśnie tę rolę, która środowisko przemysłowe „uhumanistycznia”, jeżeli można tak to ująć.
Marian Oslislo
To, o czym Ty mówisz, to dotyczy bardziej czasów naprawdę bardzo dawnych. Śląsk się zmienia i on się w tej chwili zmienia nieprawdopodobnie przez te ostatnie piętnaście lat. Ten proces zaczął się w momencie, kiedy cały przemysł węglowy niby się załamał, ale jak patrzymy na to, co się dzieje w górnictwie, na to, co się stało ostatnio [11], to czy musimy wydobywać węgiel z poziomu 1200 w takich warunkach, gdzie cała Europa zamknęła złoża, oni po prostu je zamknęli. Oczywiście, że oni są w innym momencie rozwoju cywilizacyjnego, to nie ulega wątpliwości. Natomiast my ciągle o czymś mówimy, że coś trzeba z tym zrobić i na dobrą sprawę cały czas górnicy są, jest ten etos, który jest potrzebny, na którym nawet wygrywa się w takich sytuacjach jak ostatnio – „cała Warszawa była pogrążona w żałobie” – oni są pogrążeni w żałobie przez dwa dni, a potem znowu o Śląsku zapominają i tylko górnicy im przypominają jak rzucają czymś tam, czy idą pod Sejm. Tak na dobrą sprawę wiele rzeczy na Śląsku nie zostało rozwiązanych. …Dla mnie takim przykładem odpowiedniego działania jest Zagłębie Ruhry. To był jakby bliźniaczy przypadek…
Andrzej Pietsch
To sytuacja, która jest znana…
Marian Oslislo
…tak, tak… i dlaczego mówię o Zagłębiu Ruhry? Zagłębie Ruhry 30 lat temu było w takim momencie jak my jesteśmy. Oni nic nikomu nie mówiąc przez 30 lat zrobili tak, że dzisiaj to jest jedno z najpoważniejszych centrów kulturalnych w Niemczech. Bo jest potencjał ludzki, jest dużo instytucji i po prostu ta machina zadziałała tak, że przemysł został zmieniony z górniczego na hi-tech i po prostu oni to z głową zrobili, i jasne, że ten etos górniczy gdzieś tam jest, ale nikt szat nie rozdziera, ludzie normalnie żyją, pracują, bo świat i życie się zmienia.
Andrzej Pietsch
Z tego co mówisz wynika, że przed nami jeszcze coś stoi…
Marian Oslislo
Oczywiście, że tak. I to jest bardzo pięknie moim zdaniem. Natomiast ta, ta taka kalka i to pojanie Śląska w Polsce jest cały czas dokładnie takie samo. Na dobrą sprawę, jak spotykamy ludzi w Polsce, to na dziesięcioro ich jedna osoba była w Katowicach; przy okazji jakichś koncertów, młodzi częściej, bo był koncert jakiś rockandrollowy…
Andrzej Pietsch
[śmiech]
Marian Oslislo
…dawniej były mecze… oczywiście, że to jest pytanie, po co mają tutaj przyjeżdżać. Jak patrzymy na Wrocław, czy na Kraków, czy na Warszawę i międzynarodowe imprezy, które odbywają się w tamtych miastach, one przyciągają ludzi. My mieliśmy ich mniej. To też się zmienia. Ja nie mówię tego z pretensją, bo jest trudno, ale to, co prezydent Uszok teraz robi [12], to teraz rzeczywiście będzie przebudowywał centrum Katowic. Ale żeby przebudować centrum i zrobić to z głową, trzeba najpierw zrobić wszystko na dole, a to są miliardy złotych, miliony euro, a tego nie widać i tym się naprawdę nie można pochwalić, a tylko ludzie narzekają, że jest zła komunikacja. No pewnie, że jest! Ale z drugiej strony żadne miasto w Polsce nie jest tak skomunikowane jak Katowice w tej chwili. Dwie równoległe autostrady. (…)
Mieczysław Juda
Ale może rzeczywiście zacznijmy, tak jak profesor tutaj zaczął, od tych…
Andrzej Pietsch
No, ale dlaczego tytułujesz mnie profesorem, kiedy ja jestem Andrzej, no co to jest, w takim środowisku?
Mieczysław Juda
To może wróćmy do tego, o czym Andrzej tutaj zaczął mówić, kiedy Akademia się w ogóle pojawiła w czymś, w czym praktycznie niemalże nie miała szans się pojawić, bo to był po prostu inny świat, w którym dla czegoś takiego jak Akademia nie było właściwie miejsca.
Andrzej Pietsch
No, ale w tym właśnie tkwi według mnie ten fenomen, że jednak to się udało.
Mieczysław Juda
Udało się, bo instytucja powstała…
Andrzej Pietsch
…no właśnie…
Mieczysław Juda
…trwa, przetrwała wszystkie możliwe zakręty, jakie przez te kilkadziesiąt lat się pojawiły.
Marian Oslislo
Socrealistyczny też…
Mieczysław Juda
…socrealistyczny pewnie też, bo nie wyobrażam sobie sytuacji takiej, żeby jakiś element tej rzeczywistości mógł być od niego…
Marian Oslislo
…oddzielony…
Mieczysław Juda
…oddzielony, to znaczy wszyscy, którzy mówią, że właśnie ich to nie dotknęło, chorują na chorobę krótkiej pamięci, albo po prostu nie chcą tego pamiętać…
Marian Oslislo
Ja może dodałbym do tego Twojego pytania taką myśl, że to, że Akademia powstała w takim robotniczym środowisku to dla mnie to nie jest nic nadzwyczajnego, to jest po prostu normalna decyzja polityczna i w tym wypadku bardzo dobra. Że po wojnie w takim okręgu jak Śląsk, gdzie jest tyle milionów ludzi muszą być instytucje i uczelnie, które kształcą artystów i zajmują się kulturą, żeby tutaj normalnie żyć. Cała cywilizacja na tym polega, że oprócz pracy fizycznej jest cała sfera duchowa… i ta decyzja była słuszna i ja bym się nie zastanawiał czemu to wyszło, bo wyszło, natomiast moje pytanie do Panów jest takie: jak przypominacie sobie okres Waszych rządów? Były przecież momenty trudne, były momenty łatwiejsze, ale przed każdym z Was zawsze stało jakieś zadanie i w sumie jakąś wartość dodawaliśmy i to jest właśnie ta ciągłość Szkoły. I ja bym chciał, żeby o tym porozmawiać, żebyście przypomnieli sobie takie właśnie momenty.
Tadeusz Grabowski
Niesłychanie istotne jest właśnie to, od samego początku to, co się tutaj zaczęło dziać. Ty mówisz, że powstała uczelnia, no bo musiała powstać. Nie, proszę Panów! Przecież pamiętacie, że to uczelnia z jednym wydziałem – wydział grafiki propagandowej, tak to się od samego początku nazywało. Po prostu trzeba było grafików, bo wówczas propaganda była niezwykle istotna, wszędzie… I dlatego też powstała uczelnia, ponieważ właśnie trzeba było tych ludzi od propagandy, od rysowania…
Marian Oslislo
Czyli jednak zawsze to było dedykowane zawsze czemuś takiemu.
Tadeusz Grabowski
Oczywiście, ale jasne! Jasne, że tak! W związku z tym również…
Andrzej Pietsch
…taka czapka ochronna trochę tak.
Tadeusz Grabowski
Oczywiście! Ale i w związku z tym…
Marian Oslislo
…ale czy ona była ochronna, czy nie, bo… bo taka była intencja… natomiast ludzie mądrzy to wykorzystali…
Tadeusz Grabowski
…w związku z tym nawet i w tym samym czasie powstało wydawnictwo artystyczno-graficzne, WAG [13], który był wydawał właśnie te propagandowe, prawda, wydawnictwa itd. Stąd też ten kontakt uczelni i ludzi tam pracujących był taki ścisły.
Marian Oslislo
Wtedy był rynek pracy, czego nie ma dzisiaj i wtedy to było rzeczywiście nieprawdopodobne. Zresztą jak patrzymy na plakat polski, to to samo działo się w Warszawie. I jaki jest nasz fenomen? Podobnie było ze szkołą filą na Uniwersytecie Śląskim. Taki sam telewizyjny propagandowy wydział miał powstać, natomiast zaprosili Kieślowskiego. No lepiej nie mogli trafić! No i siłą rzeczy tam robili bardzo dobre rzeczy dokumentalne, a potem kino. Prawda? To jest niebywałe!
Mieczysław Juda
Decyzje były polityczne, bo każda taka decyzja – a w szczególności w tamtym czasie – była polityczna. Intencja była polityczna, a życie do tego dopisało własny scenariusz, bo przyszli ludzie i chcieli robić rzeczy, polityczne gdyby być gdzieś w dalekim tle, albo w ogóle nie. I to jest i tak, i tak, to znaczy powód był polityczny, a realia artystyczne i stały się czymś autonomicznym.
Tadeusz Grabowski
Taak. Z tym, że jeszcze do tego wszystkiego ta polityka propagandowa, czyli ta propaganda polityczna była właściwie w minimalnym jakimś zakresie…
Marian Oslislo
…no tam 1 Maja, czy Rewolucja Październikowa, a tak to się robiło normalne rzeczy…
Tadeusz Grabowski
Właściwie wówczas to nasi koledzy robili olbrzymie transparenty, prawda, a nie plakaty…
Mieczysław Juda
…i ta czapka polityczna, z powodu j Akademia miała być, legitymizowała całą późniejszą działalność, która już była zupełnie inna.
Tadeusz Grabowski
Ale zupełnie. Oczywiście.
Andrzej Pietsch
W Krakowie był klub Kuźnica, był partyjny, ale w gruncie rzeczy cała filozofia wewnętrzna tego klubu była humanistyczna; to nie miało nic wspólnego z tą taką jakąś tam głupią, twardą linią partyjną. I to trochę pomagało, żeby część członków Kuźnicy a działać w sposób łagodzący, czy izolujący tę taką propagandę na siłę.
Mieczysław Juda
Potem, już w szczególności około lat 70., miało to jeszcze taki wymiar, że instytucje takie jak Kuźnica, czy instytucje czysto artystyczne, legitymizowały system w ten , że zawsze można było się powołać, że tu jednak też są artyści, którzy robią rzeczy jakie chcą, i że to poszerza obszar kreacji artystycznej. W zasadzie to była taka trochę transakcja wiązana.
Andrzej Pietsch
Tak, tak, ja tego nie ukrywam.
Mieczysław Juda
To miało takie bardzo różne relacje, bardzo czasami delikatne, ale ktoś, kto by powiedział, że właściwie te instytucje były takimi machinami powołanymi do realizowania jakichś dyrektyw dysponenta politycznego, to by się pomylił bardzo.
Marian Oslislo
Tak, ale jeżeli można dwa słowa, bo Wy na pewno możecie wiele powiedzieć, bo ja, ja pamiętam z tamtych . Właśnie ten związek z Krakowem, on cały czas był mocny, potem słabnął trochę i w momencie kiedy my się usamodzielnialiśmy w zasadzie już nie było ani jednego profesora z a. Ale ja chciałbym powiedzieć właśnie o tych związkach z em, jacy ludzie tutaj uczyli, bo był i Hoffman [14] i jakbyście na ten temat trochę powiedzieli, bo ten klimat gdzieś nam trochę już uciekł, ja go tylko znam z opowieści, albo z fotografii, które oglądam na naszym korytarzu w holu…, bo na pewno były to też istotne osobowości…
Andrzej Pietsch
Miałem zabawną przygodę w Katowicach w Romaniukiem [15] (…) Przyjechałem kiedyś z żoną do Katowic z okazji jakiejś uroczystości… i jak się witałem z Romaniukiem, to mnie pocałował w rękę. [śmiech]
Marian Oslislo
Naprawdę? [śmiech] Jaki z tego wniosek jest?! [śmiech] Andrzej, Ty do dzisiaj wywołujesz stres! Tak na dobrą sprawę mnie zrobiłeś tylko raz korektę w czasie naszych zajęć, a wiem, że wybierałeś tylko najlepszych. Dalej pozostawiam to bez komentarza! [śmiech] Ale pamiętam, raz się doczekałem, nawet do dzisiaj tę grafikę mam, czasami ją oglądam… Ale jakby powspominać te czasy tego krakowskiego…
Andrzej Pietsch
…tej Kuźnicy?
Marian Oslislo
Nie, nie, mówię o moście takim – Akademia i Akademia Katowicka.
Tadeusz Grabowski
Właściwie pierwszym pedagogiem z a to był Adam Hoffman. Tak. Pierwszym, który przyjeżdżał tutaj do Katowic.
Marian Oslislo
A w którym to było roku, pamiętasz?
Tadeusz Grabowski
Ja wówczas byłem na 4 roku, albo na 3 roku jeszcze, to było, mmmm, 50, 49, 50 rok gdzieś tak.
Andrzej Pietsch
Ja też nie pamiętam daty, ale wiem, że to Adam Hoffman protegował mnie do Katowic. Wiesz, to tak było. On był w Warszawie i mi powiedział, że warto byłoby tam – czyli w Katowicach – uczyć.
Marian Oslislo
Uhmm, czyli Adai Hoffmanowi mamy to do zawdzięczenia…
Tadeusz Grabowski
Właściwie Adama Hoffmana to ściągnął tu Bogusław Gorecki [16], który prowadził tutaj po Mroszczaku [17] pracownię plakatu, u go za to ja byłem asystentem…
Michał Kliś
On jest autorem wielu znakomitych teatralnych .
Tadeusz Grabowski
Adam Hoffman po prostu był z niektórymi kolegami w Akademii krakowskiej. Stąd też on tutaj chętnie przyszedł. [szum] Wielu innych pedagogów właśnie na tej samej zasadzie było tutaj związanych z naszą uczelnią. Ponieważ tam były stosunki nie najlepsze, no, po prostu.
Marian Oslislo
Ale, czyli było tak, że Hoffman był pierwszym pedagogiem…, czyli to były absolutne początki, czyli w zasadzie można powiedzieć, że kiedy Akademia została powołana, to byli tylko pracownicy uczelni wrocławskiej [18], a potem katowickiej i dopiero, dopiero Hoffman…, ale, czy on już pracował wtedy w Akademii Krakowskiej?
Tadeusz Grabowski
Nnie, nie, on był w Liceum Plastycznym
Marian Oslislo
Czyli z tych pedagogów, którzy pracowali tam i tu… to był z tego, co ja pamiętam, Pollo [19], prawda?
Michał Kliś
Tak, byli – Pędziałek [20], był Krzyształowski [21].
Andrzej Pietsch
Za Kszyształowskim nie przepadałem. [śmiech ]
Marian Oslislo
Tak bywa, tak, bywa… to znaczy, jakieś takie emocjonalne rzeczy to są związane z każdą pracą i nawet jak się szefa nie lubi, to trzeba pracować i robić swoje; oczywiście, że jak i moja teściowa: kochać bliźniego, to nie znaczy czule [śmiech] i to jest naprawdę dobra sentencja.
Tadeusz Grabowski
Wtedy jak Hoffman przyszedł, to też była Styrylska [22], prowadziła tutaj liternictwo.
Marian Oslislo
Malina [23] był u nas, czy był w Krakowie, Malina był w Krakowie, prawda?
Tadeusz Grabowski
U nas wtedy jeszcze nie, w Krakowie był, tak.
Andrzej Pietsch
Malina był takim samoukiem, ale o dużym temperamencie i takiej wielkiej wyobraźni…
Marian Oslislo
Świetny grafik…
Andrzej Pietsch
…ale to, to była postać taka niezwykła…
Marian Oslislo
…niezwykła, ja tak samo go postrzegam, ale jeszcze do tych naszych katowickich spraw, o początkach, bo to jest ciekawe i to ucieka, to jest tylko w Waszych głowach… Opowiedzcie może o jakichś trudnych momentach, bo bywały takie…
Mieczysław Juda
…najtrudniejsze chwile, kiedy każdy z Was przychodził…
Tadeusz Grabowski
W 76 roku, kiedy tutaj zostałem prorem, była zwołana narada wszystkich uczelni (…) śląskich w Komitecie Miejskim [24], przy ulicy Armii Czerwonej. Wówczas to byłem tam zaproszony, z tym że chciałem uwagę na jedną rzecz, dwie uczelnie tylko miały swoich , czy , niepartyjnych, to była szkoła muzyczna – wówczas Gorecki [25] był niepartyjny – i ja byłem niepartyjny. Ale zaproszono nas tam na tę naradę. I  to pan towarzysz Grudzień [26] bardzo szeroko ił o tym jak to władza dba o wszystkie uczelnie, o to, tamto itd., Rechowicz [27] tam był, no tam był każdy, wszyscy rektorzy poszczególnych . Strasznie dużo mówili właśnie o tym, o dbaniu o poszczególne uczelnie i ja już nie wytrzymałem, wstałem i powiedziałem, że jestem zdumiony, że towarzysz Grudzień, towarzysz sekretarz i o dbaniu. Tymczasem proszę uwagę, zdaje się, że towarzysz nie był u nas w naszej uczelni, tutaj w Katowicach, tu na Świerczewskiego [28]… I zacząłem opowiadać w jakich warunkach my pracujemy, na jakich krzesłach siedzimy, w jakich pracowniach itd. Byłem przekonany, że po wyjściu dostanę telefon i niestety towarzyszu, ale dziękujemy i do widzenia. I proszę sobie wyobrazić, dosłownie na drugi dzień dzwoni do mnie, był taki towarzysz Henzel, tj. sekretarz Komitetu Miejskiego, on się opiekował harcerstwem; dzwoni do mnie i mówi: towarzyszu dziekanie, czy prorektorze – mamy dla was budynek… właśnie przy ulicy Dąbrowki, oddajemy wam pół budynku szkoły muzycznej…
Marian Oslislo
Ja zacząłem studia w 76 i jako pierwszy rocznik już tam, ale to dosyć szybko się musiało dziać, dosłownie w ciągu , czy trzech miesięcy…
Tadeusz Grabowski
Dosłownie, to było tak z dnia na dzień …
Marian Oslislo
Aha!
term
Tadeusz Grabowski
…dosłownie usunięto szkołę tamtą, prawda, no i wyobraźcie sobie… i właśnie jakimś dziwnym trafem ta Dąbrówka [29] do dzisiejszego dnia jest…
Marian Oslislo
Do dzisiaj oczywiście jest wyremontowana…
Tadeusz Grabowski
…dosłownie to było w ciągu dwóch, czy trzech miesięcy, ta narada była gdzieś w maju, a my już w październiku przyszliśmy do pracy.
Marian Oslislo
A to rzeczywiście tak było, ja zacząłem studia w 76, a to był ten rocznik kiedy po raz pierwszy uruchomiono kształtowanie otoczenia…
Tadeusz Grabowski
Tak…
Marian Oslislo
…i tylko dzięki temu się dostałem, bo ja byłem na 18. miejscu, a przyjęto 27, czy 32 osoby. Ale pamiętam co malowałem, jaki obraz malowałem w auli. Ania Kowalczyk [30] ustawiała martwą naturę, był taki czerwony dzbanek i zboże do tego i na zielonym krześle to było, pamiętam ten obraz, jeden z lepszych w życiu!
Andrzej Pietsch
Ja pamiętam, miałem trudny moment w Katowicach, kiedy jeden z naszych wbił sobie nożyczki w zęby…
Marian Oslislo
Przez przypadek czy…?
Andrzej Pietsch
To nie jest żart, tak się stało.
Marian Oslislo
A propos nożyczek, to ja mam następną historię, też traumatyczną, był taki wspaniały temat, uważam, że trzeba kontynuować – matryca naturalna. Jeden z , nawet wiem który, po prostu wziął nożyczki i odbił na prasie do metalu, po prostu nożyczki …iii to się wbiło w cylinder… (…)
Marian Oslislo
To na dobrą sprawę projektowanie graficzne było lokomotywą i dopiero z tego wynikła cała reszta…
Tadeusz Grabowski
Jasne!
Marian Oslislo
…i malarstwo, i wzornictwo, no bo grafika i projektowanie to jest tożsame, czy nie? Czy jednak projektowanie graficzne było pierwsze?
Tadeusz Grabowski
No jak? Tu projektowanie graficzne było pierwsze…
Marian Oslislo
Czyli nie z naciskiem na grafikę…
Tadeusz Grabowski
Absolutnie, absolutnie.
Marian Oslislo
Właśnie, bo to też jest istotne, bo mnie się wydawało, że ponieważ polska szkoła grafiki to jest i projektowanie graficzne, i grafika artystyczna, i bardzo trudno to rozdzielić. Nawet nasi starsi koledzy się oburzali, że my jesteśmy cały czas artystami, a nie projektantami. Młodzi jak teraz studiują dizajn, to oni się czują bardziej jako projektanci, mniej jako artyści. Świat się trochę jednak zmienił i warsztat się zmienił.
Mieczysław Juda
Ale czyj diabeł starszy – projektowania, czy grafiki?
Andrzej Pietsch
Nie tego rozstrzygać.
Marian Oslislo
Ale to się już rozstrzyga poza nami…
Tadeusz Grabowski
Dyplom mam, proszę Ciebie… skończyłem grafikę propagandową!
Mieczysław Juda
No tak, ale to jest etykieta czasu, ale de facto to była grafika projektowa.
Michał Kliś
Jeśliby można się wpisać w to przywołanie, może odwrotnie, tych momentów takich szczególnych, których em doświadczać, to do momentu, o którym mówimy, przyjścia Andrzeja tu do nas, spowodowało [to] poważne tąpnięcie, jeśli chodzi o obszar grafiki warsztatowej.
Marian Oslislo
Który to był rok?
Michał Kliś
69, to się pojawia w tym momencie. Potem to, o co pytasz, o momenty trudne, to była umiejętna strategia, ja bym to trochę do takich sytuacji jakby z innego pola, że dla szkoły to parasol a był niezwykle przydatny. Pamiętam też troskę rektora Włodzimierza Kunza [31], łagodził pewne napięcia, tutaj następowały, zaognione sytuacje, poprzez najrozmaitsze wydarzenia polityczne, o ch tu rozmawiamy i autorytet Akademii krakowskiej tonował jastrzębi z Białego Domu [32] delikatnie mówiąc. Nieraz spotykaliśmy się z takim pytaniami: a czemuście się wcześniej nie usamodzielniali? Przecież próbował tego Tadeusz [33] ileś tam lat wstecz, w czasach kiedy wy zawiadywaliście szkołą i to było już na zasadzie zgrzytów między rem w Krakowie a wymienianym dzisiaj panem, łaskawie przydzielił Dąbrówkę…
Marian Oslislo
Mówisz o pierwszym sekretarzu Grudniu? [34]
Michał Kliś
No tak, było dwóch politycznych w Biurze Politycznym [35], nie znosił jeden drugiego…
Tadeusz Grabowski
Ja może tutaj wejdę, cały dowcip w tym, że Grudzień dowiedział się, że my tutaj proszę Ciebie już rozmawiamy z ministerstwem o usamodzielnieniu…, no i wtedy nie!, powiedział, nie! – ambicje… (…)
Marian Oslislo
Który to był rok, 70. lata?
Michał Kliś
Wczesny Gierek [36], to taki moment… i teraz jak wracamy do sytuacji już nam bliższej, rok 99, data 15 grudnia, wcześniejsze tu spotkania, odbywaliśmy, są przecież dokumenty, i jest próba znalezienia miejsca dla nas. Jak się pojawiły takie pogłoski, że Koszarowa [37] będzie przekazywana, to na to w ministerstwie klimat był raczej neutralno- chłodny – a skąd weźmiesz na grzanie, na remont itd. I wtedy zagranie va banque, które wykonaliśmy było takie, że my to bierzemy z całą konsekwencją i wtedy rektor Rodziński [38], dyrektor Jankowski [39] i ja meldujemy się u ówczesnego wojewody Marka Kępskiego [40] w Urzędzie Wojewódzkim, wszyscy czekamy, wychodzi wojewoda i pierwsze słowa – możecie zapytać profesora Rodzińskiego i powtórzy to – to były słowa znaczące: panowie, ten budynek to będzie najlepszy pomnik, jaki ja zostawię po sobie. Tak powiedział i każdy z nas to pamięta. Profesor Rodziński po wyjściu potem i, no tego się nie spodziewałem, takiej odpowiedzi, no bo to była decyzja i to było 15 grudnia 99. I wszystkie inne decyzje następców Marka Kępskiego były podtrzymane. Myśmy nie tworzyli nigdy konfliktu, tutaj był moment utrzymywania najlepszych kontaktów. To był czas kiedy tu w szkole nie było nawet faksu, ja wiem? To był rok 97, tu był potrzebny budynek, ale nie było łączności, telefony były mizerne, nie było na to pieniędzy. Przecież ten centralny budżet był dzielony tak jak to było możliwe w tej mizerii, biedzie ogólnej, i ja ówczesnemu prezydentowi Katowic powiedziałem, że ja nie wyjdę z jego gabinetu jak nie będzie faksu. Prezydentowi Śmiałkowi [41] to powiedziałem, w oczy. I on za telefon i tak jak Tadeusz [42] i… To była mała rzecz, ale przyszli panowie, zamontowali. Ale to jest drobiazg. I teraz przechodząc do roku 2000, kiedy jest uchwała senatu, to było 23 marca, o 11:20 dokładnie, w Krakowie i 5 nas uzyskuje uzwyczajnienie i pamiętam, że rektor [43] mnie zapytał wtedy: a co panie rektorze pan powie na temat usamodzielnienia uczelni, bo musiał takie pytanie postawić w trakcie posiedzenia senatu. Ja mówię: to się dokonało w tej chwili, pięciu profesorów uzwyczajnionych decyzją wysokiego senatu i nie było już dyskusji wtedy. To się jakby działo równolegle, czyli przygotowanie kadry, to co Wy robiliście skrupulatnie wypychając nas, pilnując, żeby te schody pokonywać i potem nadszedł ten czas, kiedy ta kadra była już całkowicie przygotowana…
Andrzej Pietsch
Jako jeden z tej kadry muszę powiedzieć, że gdyby nie wasze chęci, to nie mielibyśmy czego popychać…
Michał Kliś
No, ale to się tak układało. I teraz jest moment dla nas bardzo trudny. Jest komisja, połączone komisje seje, to jest rok 2000, 2001 i jest to 10 stycznia, zaczyna się przepytywanie i taki spór powstaje, dlaczego te papiery zostały przetrzymane – jeden z posłów, pan Zaciura [44] wyciągnął to jako opozycja – dzisiaj już jest 10 stycznia 2001, a one są datowane na rok 2000. Kto trzymał to w szufladzie? No to wszyscy struchleli, bo ministerstwo, wszystkie agendy rządowe, każda, z czego my sobie nie zdajemy sprawy, sprawdzano uwarunkowania, zadawano pytania środowiskom, związkowi, szkołom, czy taka decyzja [45] ma tutaj sens. To było przepytywanie, na to są dokumenty, to jest cała paka opinii, które wszystkie na szczęście były pozytywne. W momencie, kiedy było już czytanie na sali sejmowej na Wiejskiej, prosiłem posłów sprawozdawców, żeby zechcieli tu do nas przyjść, i mówię niech pan zwraca uwagę, kto na Wiejskiej zada panu pytanie nieprzyjemne, to będzie pani Katarasińska. I potem ten ktoś mówi, ja dziękuję panu, że mnie pan uprzedził, bo wiedziałem co powiedzieć, bo ona mówiła, po co Akademia, po co w Katowicach. Ciągle miała pretensje, bo ustawiano klucz, że do Katowic 60 km i tak kolejno ustawiano, że… jesteśmy w takim kręgu, że to za dużo. I wracając do tego momentu, na tych przesłuchaniach nastąpiło takie trudne pytanie: skąd było to spóźnienie? To był taki moment, że my w 2000 roku, w listopadzie dokładnie się to działo, właściwie nie mieliśmy szans na to, żeby zachować tytuł Akademii, dlatego że Rada Główna Szkolnictwa Wyższego jeszcze wiążąca , nie zmieniła pewnych zasad, były w 97 roku pod jurysdykcją profesora Pelczara przeprowadzane, że uczelnie, jeśli nie spełnią warunku posiadania 40 samodzielnych pracowników naukowych, nie mogą być samodzielnymi, ale nie było to wpisane tak jak w ustawie z 90 roku z 12 września, gdzie było wskazanie: a szkoła artystyczna 20. I tego na RWSA [46]
Andrzej Pietsch
…nie było.
Michał Kliś
Później udało się to zrobić, że nastąpiła poprawka, ale profesor Pelczar nie działał na zasadzie telefonu, tylko zebrano wiadomości i pojawiła się ta decyzja na tak, że szkoła artystyczna 20, bo tyle trzeba było mieć samodzielnych pracowników. To był już nasz pułap, no i wtedy dopiero o to pójść pod obrady komisji sejmowych edukacji, kultury i środków masowego przekazu i wtedy była ta decyzja głosowana. I w tym momencie jak ja siedziałem przy tym stole, siedział koło mnie przedstawiciel RWSA, profesor Henryk Kuźniak i całe znamienite grono. Powiedziałem: były proceduralne kłopoty; tyle tylko mogłem powiedzieć na tej sali.
Marian Oslislo
Ja myślę, że z Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach i z Twoim działaniem była związana pewna jakby konstelacja gwiazd. Myśmy wykorzystali moment, w którym żeśmy to mogli wykorzystać. Jakby to (…), to byłoby bardzo źle… Myśmy o rok wcześniej mogli, ale widocznie nie mogliśmy, bo jeszcze musiało to dojrzeć…
Michał Kliś
To było uchylenie drzwi do samodzielności, to było rozpoczęcie procesu usamodzielnienia…
Marian Oslislo
…to była aksamitna rewolucja…
Michał Kliś
…to było mięciutkie przejście, ja podnosiłem to parę razy, zabierałem głos w tej sprawie mówiąc, że rektor Rodziński odznaczył się niezwykłą odwagą decydując się na odłączenie istotnej części Akademii.
Mieczysław Juda
Po ludzku to ja akurat te momenty pamiętam poprzez taką sytuację, miłą wreszcie, jechaliście panowie z a, długo jechaliście z a i wylądowaliście u mnie w domu i to był chyba taki pierwszy moment, kiedy pojawiło się przekonanie, że to się uda, tzn. że to jest wszystko w trakcie, ale w głowach już tak tężała myśl, że uda się, uda, nie wiadomo jak to będzie, ale się uda.
Michał Kliś
Jeszcze był jeden moment. To była zima, , godzina 21, ulica Pustola…
Andrzej Pietsch
…Popiela…
Michał Kliś
…Popiela tak, i teraz w czym rzecz? 1999, jest tak jak teraz, dokładnie te dnie. Jan Pamuła [47] pyta członków senatu, czy jeszcze ktoś z nas zgłasza jakieś propozycje do kalendarza? Zaczyna się licencjat, już w Krakowie trwał rok, no i ja się wyrywam i mówię: tak, Katowice chcą mieć licencjat, myśmy już dogrywali to wszystko i wtedy Jaś i do mnie: panie rektorze, proszę przedstawić decyzję i opinię rady naukowej Akademii, senackiej komisji ds. struktur, a mnie zamurowało. Ja wyszedłem z sali senatu 104, zadzwoniłem tutaj do szkoły, żebyście mi przygotowali wszystkie niezbędne dokumenty, a na posiedzeniu senatu powiedziałem coś takiego: że przejście przez samodzielność będzie to przejście przez samodzielność licencjatu, dlatego, że on nas oddzielał finansowo, strukturalnie, tworzył enklawę jakby miniprzedsiębiorstwa w tym dużym przedsiębiorstwie. Powiedzieliśmy sobie wtedy, pamiętam, na tych radach, że jeżeli nam się to powiedzie, to będzie to sprawdzian naszej samodzielności. W całość tych spraw z licencjatem był mocno zaangażowany Marian Słowicki [48] i tak to zostało wyartykułowane w tych wszystkich dyspozycjach, które były zapisywane uchwałami senatu. I wtedy ja Cię prosiłem Andrzeju, żebyś mi to zaopiniował. Przyjechałem na , Tyś siadł nad tym dokumentem naszego licencjatu i pisałeś a vista komentarz i ja Cię pytam: czy podpisujesz to jako przewodniczący komisji struktury? A Ty mówisz, nie. Tyś przyszedł prywatnie do mnie do domu i wiesz, ja podpisuję to prywatnie jako ja, Andrzej, profesor Andrzej Pietsch. I ja z tym dokumentem czekałem, aż Ty zwołasz posiedzenie komisji i dopiero wtedy zostało to potwierdzone i położone na biurku pana rektora. To też jest pewien trudny moment, tak było.
Mieczysław Juda
Jeśli można, ja mam taką jedną tylko, niemal anegdotyczną kwestię, związaną z tymi momentami, o których tu mowa. Siedziałem w radiu przed mikrofonem, przy otwartej antenie, to było latem i słyszę głos w słuchawce od realizatora, że jakaś jest pilna sprawa i natychmiast mam zadzwonić do domu. No, taki sygnał jest zazwyczaj alertujący, więc najszybciej jak tylko mogłem, poszedłem do telefonu, dzwonię i żona mówi mi: wiesz, dzwonił Michał, jest jakaś absolutnie pilna sprawa, po prostu musisz być natychmiast w Akademii. Rzuciłem wszystko, przybiegłem do Akademii, jak się okazało, pan rektor był w Warszawie, jest telefon z Warszawy, połączenie natychmiastowe. Już, natychmiast musi być odpowiedź na stanowisko jednej z rad, bodajże było to stanowisko Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, bo tam ta rada musiała obligatoryjnie opiniować nasze dokumenty, tylko że to musi być dziś. I na kiedy to może być? Ja wiedziałem jak ten dokument wygląda i mówię, że tam są trzy główne kwestie podniesione, 21 detalicznych i odpowiedzieć na to, to po pierwsze, jeżeli pan rektor mnie upełnomocni, to będzie to najwcześniej w nocy, no bo tam są odniesienia do tekstu projektów różnych uchwał i dokumentów oficjalnych, no i poza tym jest kwestia, że ja tego nie mogę zrobić. No, ale jak to nie możesz zrobić – słyszę głos Michała. No bo ja tu przecież aktualnie nie pracuję, bo taka była reguła, że na wakacje pewna część osób była zwalniana, w tym ja.
Michał Kliś
To dobra, krakowska tradycja!
Mieczysław Juda
Już nie będę mówić, jakie znaleziono rozwiązanie, ale było takie, które jak widać zaowocowało dobrze, bo odpowiedź nasza została zaakceptowana i dalej rzeczy się toczyć. To drobiazg taki, dość dobrze oddaje atmosferę tamtych dni.
Michał Kliś
Ja jeszcze tylko o tym, kiedy nam dopisano „Śląska” w nazwie, co było dla nas bardzo trudne i trudne do przezwyciężenia…
Marian Oslislo
…Śląska Akademia Sztuk Pięknych…
Michał Kliś
…i wszyscy przekonywali, że to będzie klucz do sukcesu finansowego. My powiedzieliśmy, że nie; bo to jest zmiana zupełnie wszystkiego, nikt nie wie, co to jest, ja powołując się na przykłady Akademii argumentowałem, że nie ma warszawskiej, nie ma krakowskiej, jest po prostu ASP. To była bardzo silna presja i rektor Rodziński przesłał mi – jak się dowiedział z komunikatów prasowych, czy sprawozdań telewizyjnych – gratulacje powstania Śląskiej Akademii Sztuk Pięknych…
Mieczysław Juda
Było tutaj spotkanie z senatorem Kutzem [49], na nasze życzenie. Poprosiliśmy o to, żeby pan senator przyjechał i żebyśmy o tym mogli porozmawiać i ja pamiętam, że pierwsze słowa senatora Kutza to były – pomijam te wszystkie elementy, mi senator garniruje swoje wypowiedzi – to były takie: no, ale przecież jest świetnie, bo tego żeście chcieli. I sytuacja była kuriozalna, bo my właśnie chcieliśmy, żeby właśnie tak nie było, a Kutz przyjechał tutaj ucieszyć się, że tak jest. No i było z lekka dziwnie, ale wreszcie skończyło się tym, że Akademia jest zwykłą Akademią Sztuk Pięknych jak 6 pozostałych.
Michał Kliś
Ale to było wywalczone, bo to się nie stało mechanicznie i nikt nie dopisał, co zostało dopisane, tylko trzeba było udokumentować, udowodnić i ustawić cały szereg. Potem to już był moment roku 2002 i trudność jego polega na tym, że bilansowanie budżetu groziło tym, że 467 tysięcy nam braknie i wtedy była uchwała naszego senatu, że się obcinamy z pensjami przez cały kwartał o 40% od portiera do rektora. I to wykonaliśmy…
Mieczysław Juda
…czyli zlikwidowaliśmy sobie jedną pensję…
Michał Kliś
…co spowodowało uratowanie, domknięcie na zero budżetu, no a inne konsekwencje… to był najtrudniejszy moment, przed nim stanęliśmy jako społeczność; albo będziemy, albo nas nie będzie. To było: wóz albo przewóz.
Mieczysław Juda
Michałowi nie wypada tego powiedzieć, ale i nie wolno czegoś takiego akceptować, bo to jest równoznaczne z wizytą prokuratora.
Michał Kliś
No, potem miałem kontrolę zaraz.
Mieczysław Juda
Oczywiście! I szkoła podjęła takie wyzwanie, ale jak widać się udało. Ale może zapytalibyśmy o największe sukcesy? Tak, jak wszyscy panowie je pamiętają, jakie były wtedy, kiedy panowie po kolei rządzili szkołą, jakie w trakcie ania każdego z Was się pojawiły w szkole?
Tadeusz Grabowski
Dla mnie sukcesem oczywiście zawsze są, rzeczywiście były, sukcesy studentów, nagrody, które zdobywali na konkursach…
Andrzej Pietsch
…no pewnie, tak więc ja może zacznę. Jak Jasiu Szmatloch [50] dostawał nagrody, to ja byłem zachwycony, bo to właściwie świadczyło o tym, że jestem na właściwym miejscu, coś ode mnie zależy i mam się kim pochwalić…
Tadeusz Grabowski
…plakat w Hesinkach, to sukces był wielki…
Marian Oslislo
Jakie dla szkoły to było ważne, jak te plakaty wisiały, pamiętacie?
Michał Kliś
Były drukowane w poważnych periodykach i są do dziś.
Andrzej Pietsch
Ja musiałbym powiedzieć, że mam też pełną świadomość, że sukcesy, czasem mi się przypisuje, wcale nie zależały wyłącznie ode mnie…
Marian Oslislo
…ale byłeś takim katalizatorem, sprawia…
Andrzej Pietsch
Ja myślę, że ja miałem zawsze taką dość bezceremonialną postawę, bo z niektórymi studentami byłem na ty, znaczy nie z wszystkimi, nie obnosiłem się w togach…
Tadeusz Grabowski
…i o czym wspomniałem na samym początku, że właściwie istotną rolę odegrało Wydawnictwo Artystyczno-Graficzne, którego pierwszym kierownikiem artystycznym był Gorecki [51], który prowadził tutaj plakat, w 62 roku ja zostałem kierownikiem artystycznym i właściwie przez długie lata brało się do pracy, studentom się zlecało plakaty, okładki różnego rodzaju itd. I właściwie to było niesłychanie istotne…
Marian Oslislo
…to było żywe, profesjonalne…
Tadeusz Grabowski
…tego było sporo…
Michał Kliś
Ja, jeśli jeszcze mogę o tych sukcesach, to powiem, że sukcesy studentów nam otwierały wszystkie drzwi. Jest moment tego trudnego roku 2002, są pierwsze prezentacje, te dyplomy prezydenckie, które zostały uruchomione w Wilanowie. I teraz jakby zaczarowana sytuacja. Jest otwarcie, jest Jacek Woźniakowski [52] w jury, jest profesor Poprzęcka [53], no same sławy i nasza dyplomantka dostaje Grand Prix i dwie nominacje do Grand Prix. Wchodzi pan prezydent, wchodzi nowy minister – już mówię o Dąbrowskim [54] – i są w jednym kącie (w galerii w Wilanowie na parterze), ja jestem w drugim, bo staram się być w każdym momencie tych wydarzeń i mam takie buty, na których się mogę szybko ślizgać i się wślizgnąłem i wypytkowałem, bo potem miałem relację od Doroty Folgi [55] i pań, które tam na zapleczu były: co ten facet narozrabiał? Ja mówię: panie prezydencie, to jest dyplom z tej szkoły gdzie brakuje pieniędzy. A Dąbrowski zaniemówił, on wszedł dopiero do urzędu, on mnie nie znał. I podobno poprosił prezydent Kwaśniewski [56] Dąbrowskiego do osobnej sali i powiedział, co ten facet z Katowic, o co to chodzi? Proszę mi powiedzieć. I tak się zaczęły rozmowy o budżecie. Ja mu powiedziałem: to są te nagrody, to było to Grand Prix i dwie nominacje, no to lepiej sobie nie można było wyobrazić. I to jest autentycznie, jeśli tego się nie ma, nic nie zrobisz, nic, choćbyś na uszach chodził. To studenci, klasa tych studentów, mamy szczęście.
Mieczysław Juda
Mamy szczęście. A jak panowie widzą przyszłość Akademii? Co dla Akademii…
Marian Oslislo
Świetlaną przyszłość! Każda dekada to jest jednak inny czas, to się tak diametralnie zmienia; to, co mówiliśmy o Śląsku na początku i o takim jak gdyby zmieniającym się Śląsku i Katowicach, to my musimy ciągle bardziej próbować siebie, bo mamy co próbować, tylko trzeba mnożyć te miejsca i zdarzenia, które będą to robiły, bo…
Andrzej Pietsch
…bo teraz już macie co próbować.
Marian Oslislo
Ja myślę, że dawniej też było co próbować, tylko nie było gdzie, bo ta infrastruktura nie była taka jak w innych miastach, mimo że było BWA [57], które robi swoją robotę, ale przy takiej aglomeracji potrzeba więcej takich miejsc. I na pewno takim elementem jest to, że my się tak rozwijamy pod względem bazy, bo to też od razu jest inne myślenie i studentom i pedagogom wiele daje. Mówię o Rondzie Sztuki [58], to jest bardzo duże wyzwanie dla Akademii, ale też możliwość promocji i samej idei Akademii i prac studentów i pedagogów.
Andrzej Pietsch
Ale czy nie jest też tak, że cieszycie się pewną promocją ze stron miejscowych władz…
Marian Oslislo, Michał Kliś, Tadeusz Grabowski
Tak, tak, rzeczywiście…
Michał Kliś
Odkąd sięgam pamięcią swoich obowiązków, to zawsze wychodziliśmy postrzegani jako ci, m trzeba pomoc i nam pomagano. Szczególny los nam przydarzył prezydenta Uszoka, właściwie jego osobistym decyzjom, jemu zawdzięczamy to wszystko, co posiadamy i będziemy posiadać, ale i poprzednicy starali się nam pomagać, natomiast on nieporównanie i nam tego zazdroszczą. Poza tym spójność środowiska akademickiego całego Śląska, wszyscy rektorzy w ramach kolegium rektorów, tu mieliśmy absolutne wsparcie. To jest mnóstwo, mnóstwo dobrych rzeczy. I jeszcze jeden drobny przykład, otóż tu na półce jest parę rzeczy takich jak grafika, jak plakat i jeszcze parę tytułów możemy przywołać. To Biblioteka Katowic [59]. To było wygrywanie przy stoliku, z literatami, historykami. Ja robiłem też psikusa np. Tadeuszowi [60], ale wiedziałem, że zwracam się do poważnego, odpowiedzialnego artysty i autora, i jest początek wiosny i nagle są pieniądze, wszyscy się patrzą jeden na drugiego, a do końca roku trzeba wydać poważną kwotę, co my wydrukujemy? Ja mówię: ja mam temat – śląska 57 szkoła plakatu. Głosujemy – przegłosowane. Dzwonię do Tadeusza, zrobisz? Zrobię co trzeba zrobić – i zrobiliśmy. I grudzień pod koniec roku, jest książka na stole, już nam zazdroszczą. Adam wykonał grafikę [61], którą podsunąłem i Szmatlocha [62]; o, to te trzy rzeczy sobie przypisuję bez fanfaronady, po prostu trzeba było w tym zespole coś podpowiedzieć. To są rzeczy, nam otwierały też mnóstwo, mnóstwo drzwi. Czyli prezydencja obecna, niezwykła, przychylna, trzecia z kolei.
Marian Oslislo
No właśnie…
Michał Kliś
No, a rzeczą dla mnie niezwykłą jest wypromowanie tylu profesorów. To, co Tadeusz ma na liście, to proszę mi pokazać profesora, wypromował tylu profesorów. To jest tu siedzący Tadeusz. Dalej, tyle recenzji, Ty Andrzeju pisałeś mi życzliwie dla tego środowiska, to proszę mi pokazać gdzie indziej; to są te przywileje sprawowania urzędu w pracy pedagoga i przełożenia tego na konkretne zdarzenia…
Marian Oslislo
Wykonanie w 100% tego, co jest możliwe…
Andrzej Pietsch
Ja już od gimnazjalnych miałem daleko posuniętą łatwość pisania, bo to jest też dość ważne, żeby nie męczyć się…
Marian Oslislo
Jesteś tzw. artystą piśmiennym, bo są piśmienni i niepiśmienni…
Andrzej Pietsch
Nie chcę się chwalić, ale się cieszę, że tak mi się trafiło, wiesz…
Marian Oslislo
…ale wykorzystałeś talent, bo to też jest istotne, można mieć talent, a go nie wykorzystać.
Andrzej Pietsch
W środowisku klerykalnym nie miałem żadnych szans jako niewierzący ewangelik augsburski, aczkolwiek miałem czasem sympatyczne zdarzenia… (…)
Tadeusz Grabowski
Panowie, jeszcze jedna rzecz, wracam tak pamięcią do momentu kiedy Rada Wojewódzka, Urząd Wojewódzki, Ziętek [63] wtedy działał; była propozycja budowy gmachu dla Akademii Sztuk Pięknych przy ulicy Kościuszki, naprzeciw Zielonego Oczka, naprzeciw parku, do tego stopnia, że to Ziętek rozkręcił całą historię. Poprosili mnie do Wydziału Architektury Urzędu Wojewódzkiego i pokazywali szkice jak ewentualnie miałaby wyglądać Akademia. Myśleli o tym, żeby postawić tam właśnie, w tym miejscu budynek dla Akademii Sztuk Pięknych. (…)
Michał Kliś
…podobnie za dziekanii Staszka Kluski [64] jak był przygotowywany, właściwie zamknięty na poziomie ZTE, czyli Założeń Techniczno-Ekonomicznych projekt rozbudowy tu, na tym placu…
Michał Kliś
…i jest nawet makieta i dokumenty zrobione. Minister Krawczuk [65] podpisywał dokumenty z wojewodą jeszcze katowickim, no i wydano spore pieniądze, ale, ale nie doszło do tego.
Mieczysław Juda
To było takie ćwiczenie myśli. A jak panowie sądzicie, czy lepiej jest, że aktualnie Akademia w takim kierunku ewoluowała? Tu jest centrala, jest budynek przy ulicy Dąbrówki i rozbudowuje się Koszarowa. Tzn. to jest jedna opcja, ona się zrealizowała, życie spowodowało, że ten scenariusz jest realny. Czy też lepiej by było jakby się pojawił jeden budynek na Raciborskiej, taki poszerzony właśnie o ten projekt w tych latach powstały? Jak Wam się zdaje?
Michał Kliś
Po pewnym czasie chyba można na to odpowiedzieć.
Tadeusz Grabowski
Nie, no na pewno, to na pewno jakieś takie zwarcie, bo ten podział na Dąbrowki…
Mieczysław Juda
Ale ta perspektywa, która przed szkołą jest, tzn. że Koszarowa się finalizuje nie poprzez ten jeden budynek, tylko poprzez kolejne i jest projekt prawie że realny wybudowania budynku dla malarstwa, kto wie, czy by to nie było lepiej?
Michał Kliś
To jest taka bliskość, prawie że można spacerkiem przejść, dla przewietrzenia umysłu…
Mieczysław Juda
I na dodatek jeszcze sąsiedztwo Akademii Ekonomicznej powoduje, że nie będziemy sami, tylko jeszcze z kimś.
Michał Kliś
I nadzieją tego świata!
Marian Oslislo
Ja bym Was chciał poprosić o zrobienie zdjęcia pamiątkowego, zaraz przyjdzie Agata Kubień, żeby nas sfotografować… (…)

Przypisy

  1. Andrzej Pietsch, grafik, profesor, w latach 1972-1976 prorektor ds. Filii w Katowicach ASP w Krakowie
  2. Tadeusz Grabowski, grafik, projektant, profesor, w latach 1976-1981 prorektor ds. Filii w Katowicach ASP w Krakowie
  3. Michał Kliś, grafik, projektant, profesor, w latach 1999-2001 prorektor ds. Filii w Katowicach ASP w Krakowie i w latach 2001-2005 pierwszy rektor samodzielnej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach
  4. Marian Oslislo, grafik, projektant, profesor, w latach 2001-2005 prorektor ds. Filii w Katowicach ASP w Krakowie i od 2005 r. rektor Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach
  5. Bronisław Chromy, rzeźbiarz, profesor, w latach 1981-1984 prorektor ds. Filii w Katowicach w Krakowie
  6. Zbigniew Pieczykolan, grafik, projektant, profesor, w latach 1993-1999 prorektor ds. Filii w Katowicach ASP w Krakowie
  7. Stanisław Kluska, grafik, malarz, profesor, w latach 1985-1990 dziekan Wydziału Grafiki; prorektor ASP w Katowicach w latach 2001-2002
  8. Jerzy Wuttke, projektant, dizajner, profesor, w latach 1990-1993 dziekan Wydziału Grafiki
  9. Jacek Rykała, malarz, profesor, w latach 2001- 2005 prodziekan Wydziału Grafiki, Malarstwa i Wzornictwa, od 2005 r. prorektor ASP w Katowicach
  10. Marian Słowicki, projektant, grafik, adiunkt I0, w latach 2001-2006 dziekan Wydziału Grafiki, Malarstwa i Wzornictwa, w latach 1999-2006 kierownik Niestacjonarnych Studiów Licencjackich i Uzupełniających Studiów Magisterskich
  11. Odniesienie do tragicznego wypadku w KWK Halemba w Rudzie Śląskiej, gdzie 21.11.2006 r. w wyniku wybuchu metanu na poziomie 1030 m. pod ziemią zginęło 23 górników
  12. Piotr Uszok – Prezydent Katowic
  13. WAG – Wydawnictwo Artystyczno-Graficzne powstało w Katowicach w 1956 r., nastawione głownie na grafikę użytkową, plakaty, przewodniki turystyczne, foldery, kalendarze, albumy i prospekty handlowo-promocyjne dla firm, głównie przemysłu ciężkiego Stalexportu, Mostostalu, Centrozapu, huty Baildon itd.
  14. Adam Hoffman (1918-2001), grafik, w latach 1949-1974 pedagog w katowickiej Filii ASP w Krakowie
  15. Adam Romaniuk, grafik, profesor, w aktualnej kadencji prorektor ASP w Katowicach
  16. Bogusław Gorecki (1919-1964), malarz, grafik, projektant, w latach 1953-1963 pedagog katowickiej Filii ASP w Krakowie
  17. Józef Mroszczak (1910-1975), grafik, projektant, w latach 1947-1952 wykładowca w katowickiej Filii ASP w Krakowie
  18. Uczelnia w Katowicach została powołana w 1947 r. jako Oddział PWSSP we Wrocławiu
  19. Andrzej Pollo, historyk sztuki, w latach 1971-1976 pedagog katowickiej Filii ASP w Krakowie
  20. Leopold Pędziałek (1925-1994) architekt, rzeźbiarz, w latach 1968-1970 pedagog katowickiej Filii ASP w Krakowie
  21. Stanisław Krzyształowski (1903-1990), malarz, w latach 1963-1969 pedagog katowickiej Filii ASP w Krakowie
  22. Celina Styrylska, grafik, w latach 1953-1963 wykładowca w katowickiej Filii ASP w Krakowie
  23. Marian Malina (1922-1985), grafik, w latach 1948- 1962 pedagog ASP w Krakowie
  24. Komitet Miejski PZPR – element struktury władzy w systemie PRL w skali miasta
  25. Henryk Mikołaj Gorecki, kompozytor, w latach 1975-1979 rektor PWSM w Katowicach
  26. Zdzisław Grudzień, działacz partyjny, w latach 1971-80 I sekretarz KW PZPR w Katowicach
  27. Henryk Rechowicz, historyk, profesor, rektor Uniwersytetu Śląskiego w latach 1972-1980
  28. Aktualnie ulica Raciborska, jeden z budynków ASP i siedziba władz uczelni
  29. Budynek przy ulicy Dąbrówki 9, siedziba kierunku malarstwa
  30. Anna Kowalczyk-Klus, artysta plastyk, w latach 1980-1987 adiunkt w katowickiej Filii ASP w Krakowie; od wielu lat związana z Instytutem Sztuki na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie
  31. Włodzimierz Kunz (1926-2002), malarz, grafik, w latach 1980-1986 i 1993-1996 rektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie
  32. Kolokwialne nazwanie siedziby Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Katowicach
  33. Tadeusz Grabowski
  34. Zdzisław Grudzień
  35. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego PZPR – rdzeń władzy w czasach PRL
  36. Edward Gierek, działacz partyjny PZPR, w latach 1970-1980 I Sekretarz KC PZPR
  37. Budynek po byłych koszarach wojskowych przy ul. Koszarowej 17, w którym dzisiaj znajdują się pracownie Katedry Grafiki Warsztatowej
  38. Stanisław Rodziński, malarz, profesor, w latach 1996-2002 rektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie
  39. Józef Jankowski, w latach 1973-2003 Dyrektor Administracyjny ASP w Krakowie
  40. Marek Kępski, działacz związkowy i polityczny, w latach 1997-2001 wojewoda katowicki
  41. Jerzy Śmiałek, działacz samorządowy, w latach 1990-1994 prezydent Katowic
  42. Tadeusz Grabowski
  43. Stanisław Rodziński
  44. Jan Zaciura, w kadencji 1997-2001 poseł SLD
  45. Dotycząca powstania samodzielnej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach
  46. Rada Wyższego Szkolnictwa Artystycznego
  47. Jan Pamuła, grafik, profesor, wówczas prorektor ASP w Krakowie
  48. Marian Słowicki, grafik, projektant, adiunkt I0, urzędujący wówczas prodziekan, szy dziekan w latach 2001-2006 i kierownik licencjatu (Niestacjonarnych Studiów Licencjackich i Uzupełniających Studiów Magisterskich) w latach 1999-2006
  49. Kazimierz Kutz, reżyser filmowy, polityk; senator Ziemi Śląskiej IV ,V i VI kadencji Senatu RP
  50. Jan Szmatloch, grafik, profesor, aktualnie kierownik Pracowni Druku Wklęsłego II Katedry Grafiki Warsztatowej w ASP w Katowicach
  51. Bogusław Gorecki
  52. Jacek Woźniakowski, historyk sztuki, eseista, wydawca
  53. Maria Poprzęcka, historyk sztuki, profesor IHS Uniwersytetu Warszawskiego
  54. Waldemar Dąbrowski, animator kultury, polityk, w latach 2002-2005 minister kultury
  55. Dorota Folga-Januszewska, krytyk sztuki
  56. Aleksander Kwaśniewski, polityk, w latach 1995- 2005 prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
  57. Biuro Wystaw Artystycznych w Katowicach
  58. Rondo Sztuki, obiekt wystawienniczy z dwiema galeriami – Galeria Rondo i Galeria Rondo+ zlokalizowany w kopule na katowickim rondzie, otwarty 29.03.2007
  59. Biblioteka Katowicka – seria wydawnicza finansowana ze środków samorządu miejskiego Katowic, od połowy lat 90. wydająca pozycje poświęcone kulturze i sztuce regionu
  60. Tadeusz Grabowski
  61. Adam Romaniuk, Grafika na Śląsku w drugiej połowie XX wieku, Katowice 2001
  62. Jan Szmatloch, Grafika, Biblioteka Katowicka, Katowice 1996
  63. Jerzy Ziętek (1901-1985), działacz partyjny, w latach 1945-1950 wicewojewoda śląsko-dąbrowski, 1964-1973 przewodniczący Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach, 1973-1975 wojewoda katowicki
  64. Stanisław Kluska, grafik, profesor, w latach 1985- 1990 dziekan Wydziału Grafiki katowickiej Filii ASP w Krakowie
  65. Aleksander Krawczuk, historyk starożytności, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, w latach 1986-1989 minister kultury

Stoją od lewej: A. Pietsch, M. Kliś, T. Grabowski, M. Oslislo

Bannery

  • AGRAFA 2017

  • Międzynarodowe Triennale Rysunku

  • Triennale Grafiki Polskiej

  • Ksiazka Dobrze Zaprojektowana Konkurs

  • nowa asp

  • asp studia doktoranckie

  • asp tuba

  • Facebook ASP Katowice

  • Kurs przygotowawczy

  • akademia weekendowa

  • asp malarstwo FB

  • 05 asp wzornictwo

  • Facebook grafika warsztatowa

  • Agrafa

  • Agrafa

  • Design Silesia

  • Regionalna Strategia Innowacji

  • Innowacyjny Design Logomotywą Śląskiej Gospodarki

  • Logo BPSC

  • Katowice Airport

  • Międzynarodowe Triennale Grafiki Kraków 2012



  • Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach w ramach Programu Rozwój infrastruktury kultury/Infrastruktura szkolnictwa artystycznego na podstawie umowy Nr 03581/14/FPK/DEK z dnia 20.05.2014r. uzyskała dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na realizację zadania: Zakup pierwszego wyposażenia do budynku dydaktyczno-badawczego i kulturalnego ASP w Katowicach

Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach w ramach Programu Rozwój infrastruktury kultury na podstawie umowy nr 04146/13/FPK/DEK z dnia 15.05.2013 roku uzyskała:

Dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na realizację zadania pn. Rozbudowa zaplecza technicznego pracowni kierunku wzornictwa ASP w Katowicach



Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach w ramach Programu Rozwój infrastruktury kultury na podstawie umowy nr 00333/12/DEK z dnia 30.03.2012 roku uzyskała:

Dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na realizację zadania pn. OBRAZ I DŹWIĘK – Studio Sztuki Dźwiękowej (sound art studio)

Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach w ramach Programu Edukacja kulturalna i diagnoza kultury na podstawie umowy nr 04960/12/DEK z dnia 19.04.2012 roku uzyskała:

Dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na realizację zadania pn. ALA MA PIÓRO - WARSZTATY TYPOGRAFICZNE

Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach w ramach Programu Promesa Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na podstawie umowy nr 01737/13/FPK/DFE z dnia 10.09.2013 roku uzyskała Dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na realizację zadania pn. „Budowa między ulicami Raciborską a Koszarową w Katowicach budynku dydaktyczno-badawczego i kulturalnego wraz z zagospodarowaniem terenu na otwarty park form przestrzennych”.


Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach w ramach Programu Rozwój infrastruktury kultury/Infrastruktura szkolnictwa artystycznego na podstawie umowy Nr 03320/15/FPK/DEK z dnia 07.07.2015 roku uzyskała dofinansowanie ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na realizację zadania: Zakup pierwszego wyposażenia do budynku dydaktyczno-badawczego i kulturalnego ASP w Katowicach – etap II

Formularz uwag

 Uwagi